myślowy ekshibicjonizm

Komentuj (0)
czasami mam pod palcami kilka wesołych historyjek o tym, jacy byliśmy. zabawni, uśmiechnięci, naiwni, młodziutcy. byliśmy głupiutcy, bo naprawdę wydawało nam się: hej, wystarczy stanąć na palcach i dotykamy gwiazd. 

chciałabym opowiedzieć o tym, jak godzinami snuliśmy plany na dorosłe życie. albo o tym, jak co roku jeździliśmy nad morze i tańczyliśmy w wodzie. (ile razy udała się nam pogoda? ze dwa?) nie umiałabym wyjaśnić, jak to jest znać kogoś tak dobrze, że w jego twarzy widzisz siebie.

nadal nie umiem mówić o tym, jak było, bo to zbyt osobiste, nasze, między nami.

wiesz, gdy spotyka cię coś naprawdę złego, to tym, co jest najdziwniejsze, jest fakt, że świat się nie zatrzymał. że ludzie mają swoje plany, realizują je, chodzą do pracy, jeżdżą nad wodę, planują studia. a ty czujesz się, jakbyś siedział na dachu i zastanawiał się nad skokiem. 

trudne jest też to, gdy któregoś dnia przyłapujesz się na tym, że twoje myśli już nie dotyczą tylko tej drugiej osoby. zaczynasz się zastanawiać nad tym, jaka będzie jutro pogoda i co zjesz na kolację. jasne, nadal płaczesz, gdy tylko usłyszysz piosenkę, którą lubiliście albo gdy zobaczysz okładkę książki, którą planowaliście przeczytać. nadal czujesz się, jakby twój świat nie istniał. nadal nocami zastanawiasz się czy jest coś po śmierci. 

ale do twojej świadomości wkrada się, że nadal istniejesz. chociaż nadal masz dni, kiedy chcesz rozpieprzyć wszystko wokół ciebie i na niczym i nikim ci nie zależy. nie chcesz tu być. 

trudne jest to, gdy powoli budujesz relację z innymi ludźmi. gdy ktoś powie coś podobnego. gdy ktoś niechcący ci przypomni. 

najtrudniej jest się pogodzić.
ze sobą.
ze światem.
z niezrealizowanymi planami.

z tym, że masz już sto dwadzieścia lat i należy ci się odpoczynek, ale twoje ciało jest młode i chce czegoś od życia.

cześć, D., mogę z Tobą pomilczeć? samych dobrych rzeczy z okazji urodzin.